arti91

Arti

@arti91

Redaktor w serwisie widzewlodz.pl Nadal jednak bloger. Nie rezygnuję z luźnego pisania i chętnie podejmuję tematy związane z futbolem z innymi maniakami tej dyscypliny.

Poland poland

Widzew Łódź

Łódź

Archive


arti91
Polskie kluby, zaryzykujcie i postawcie na swoich!

Sezon ekstraklasy się skończył i już teraz można go określić mianem wielkiego zaskoczenia. Mistrzem Polski okazał się klub, który przez nikogo nie był stawiany do kolejki po końcowe trofeum. Jeszcze z ponad 20 lat temu Piast był jednym z wielu śląskich klubów, który błąkał się w B klasie! Dziś jest Mistrzem Polski.

A za nim niespodziewanie Legia, ta która miała uciec reszcie ligi, ta którą nazywano polskim Bayernem Monachium, została ukarana za dramatyczny antyrozwój klubu. Dalej Lechia Gdańsk oraz Cracovia. Również i te zespoły będą szykować się niebawem do europejskich pucharów, a w nich albo będzie lanie albo pozytywne zaskoczenie.

Piast Gliwice

Na miejscu władz Piasta robiłbym wszystko by zatrzymać najważniejsze postaci z trenerem na czele. Powinny być to właściwie jedyne wydatki w okresie letnim mistrza Polski. Dlaczego? Nie ukrywajmy, Piast nie ma funduszy by wzmocnić się na tyle, by móc rywalizować jak równy z równym z ekipami na jakie zapewne wpadnie w kwalifikacjach.

Dobrze byłoby sprowadzić jakiegoś zawodnika, ale w formie wypożyczenia, za którego nie trzeba byłoby płacić, a jeszcze lepiej gdyby udało się dogadać z jego pracodawcą, by podzielić się kosztami na pensje danego grajka.

Priorytetem jeżeli mówimy o wzmocnieniach prócz zatrzymania zwycięzców z tego sezonu powinno być koniecznie sprowadzenie z akademii czy rezerw młodych piłkarzy. Kadra na puchary musi być szersza i lepiej byłoby zaryzykować z młodymi piłkarzami, bo na nich da się zarobić..

Nie oszukujmy się dla Piasta celem minimum na następny sezon powinna być walka o to, by po raz kolejny wywalczyć sobie europejskie puchary. Latem trzeba zrobić wszystko, by ograć młodzież i przy okazji nie skompromitować się.

Legia Warszawa

W Legii powinno raczej dojść do dużych zmian. Według mnie dobrym posunięciem było zostawienie Aleksandara Vukovicia w roli pierwszego szkoleniowca. Facet zna Legię lepiej niż każda osoba zasiadająca w zarządzie tego klubu.

Tam trzeba robić wszystko, by zejść z kominów płacowych, a to się wiąże z pożegnaniem wielu piłkarzy. Na tym Legia może skorzystać podwójnie, bo ma wszelkie środki, by utrzymać podobny poziom. Wszyscy nie odejdą, młodzi aż rwą się do gry i przy okazji można wypożyczyć piłkarzy z zagranicy.

Legia mimo kompromitacji ma największy potencjał, ma jedną z najlepszych akademii piłkarskich w Polsce i część zawodników takich jak Majecki, Szymański, Kucharczyk to piłkarze, którzy za Legię będą walczyć do upadłego o ile dobrze ich nastawi Vuković. A kto może to zrobić lepiej jak nie były kapitan klubu.

Lechia Gdańsk

W przypadku Lechii zrobić wszystko, by nie popsuć tego co się ma. Kilku polskich zawodników jest, nie brakuje młodzieżowców, nie brakuje piłkarzy doświadczonych.

Ustabilizować kadrę, poszukać uzupełnień najlepiej w młodzieży i liczyć na to, ze losowanie będzie dla gdańszczan miłe.

Cracovia

Cracovia zapewne w II rundzie kwalifikacji wpadnie na zespół ze średniej półki. Tu podobna sytuacja do powyższych, postawić na młodzież i nią poszerzyć kadrę.

Jak się młodzi wykażą, to może bogatsze kluby chętnie sięgną do kieszeni i Cracovia znowu zarobi tak jak na Kapustce czy Piątku.

Przykładowe losowanie:

Piast: HJK Helsinki ( I runda LM)
Feronikeli (II runda LE)
Dundalk (III runda LE)
PAOK Saloniki (IV runda LE)
Legia: Cliftonville (I runda LE)
Toboł Konstanaj (II runda LE)
Sturm Graz (III runda LE)
Apollon (IV runda LE)
Cracovia: RFS Ryga (I runda LE)
Atromitos (II runda LE)
Partizan Belgrad (III runda LE)
Lechia: Odense ( II runda LE)
AEK Ateny (III runda LE)
Feyenoord (IV runda LE)

arti91
Oko na ekstraklasę

Koniec cichych dni pomiędzy mną a ekstraklasą. To nie ma sensu. I tak coś ciągnie, by zerknąć na wyniki, zobaczyć kto wygrał, a kto przegrał. Zainteresować się tym kto awansuje do europejskich pucharów, by odpaść jeszcze szybciej niż robiły dotychczas inne polskie drużyny, ale i żyć nadzieją, że uda się przejść normalnie do kolejnych rund, w których polskie zespoły zagrałyby z poważnymi klubami. Z takimi, do których chcieliśmy jeszcze równać kilkanaście lat temu, a dziś wstyd nawet marzyć.

Nie nadszedł jeszcze jednak czas na to, bym oglądał polską kopaną co weekend z wypiekami na twarzy, bym zachwycał się kolejnymi celnymi podaniami do tyłu, dokładnym jednym dośrodkowaniem na dziesięć prób, czy strzałem życia, którego nie sposób powtórzyć. Dziś jednak postanowiłem, że zobaczę jak wygląda rywalizacja na polskich obiektach piłkarskich. Umożliwiła mi to multiliga.

Wrażenia. Kilka ładnych bramek, chęć pokazania się i wywalczenia ważnych punktów, ale i też brak u wielu zawodników umiejętności. A i jeszcze jedna kwestia, ta związana z obcokrajowcami. Kilku z nich wcale nie jest takich słabych chyba jak wielu ocenia. A może zagrali ponad swój poziom tylko dlatego, że to ostatnia kolejka rundy zasadniczej.

arti91
Brzęczek wybrał. Pora na Austrię i Łotwę

Wreszcie. W końcu coraz większymi krokami zbliżają się mecze Orłów Brzęczka, którzy rozpoczynają zmagania o Mistrzostwa Europy w ...Europie. Na początek Austria we Wiedniu, a następnie na własnym terenie trzeba podjąć Łotwę. Ważne by te eliminacje zacząć udanie i najlepiej od zwycięstwa, lecz wiem że o taki wynik łatwo nie będzie.

Selekcjoner reprezentacji Polski powołał swoich wybrańców i chyba nie ma co się doszukiwać zaskoczeń. W większości są to zawodnicy znani, którym idzie całkiem nieźle. Niestety miejsce znalazło się również dla piłkarzy, którzy przyjeżdżają na kadrę chyba dlatego, bo trener kiedyś ich tam prowadził i tu mam na myśli Arkadiusza Recę. Cóż, ja nie mogę się przekonać do tego zawodnika.

Innych powołań chyba nie ma sensu komentować. Natomiast mogę co nieco wypowiedzieć się na temat zbliżających się spotkań. Jeśli ktoś myśli, że z Austrią będzie łatwo, bo ta nie ma gwiazd, to się grubo myli. Musimy mieć się na baczności szczególnie w walce o panowanie w drugiej linii. Śmiem twierdzić, że ta formacja jest najsilniejsza. Sabitzer, Ilsankier, Alaba, Schőpf, Lazaro- to wszystko piłkarze grający na co dzień w Bundeslidze. Są wybiegani, mają spore umiejętności ofensywne o czym zapewne świetnie wie chociażby Marcin Kamiński mierzący się co tydzień z nimi.

Jeżeli dziś miałbym wystawić skład na Austrię wybierając spośród ludzi jakich powołał Brzęczek, to wyglądałby następująco:

Fabiański- Kędziora, Bednarek, Kamiński, Bereszyński- Zieliński, Krychowiak, Grosicki- Milik, Lewandowski, Piątek.

Uważam, że powinniśmy wykorzystać swoją najsilniejszą broń, czyli atak. Cała trójka wymienionych napastników jest w formie i strzelają gole taśmowo, a obrona Austriaków nie należy do najbardziej stabilnych. Poza tym wybór w innych formacjach nie jest tak duży, a i to jest okazja dla Zielińskiego, by zagrać w końcu świetny mecz. Możliwość zagrania do trzech ofensywnie usposobionych napastników zwiększy tylko kreatywne możliwości piłkarza Napoli. Zaskoczeniem mógłby być brak Kamila Glika czy też Jakuba Błasczykowskiego. Pierwszy z nich nie jest w najlepszej formie, poza tym najlepiej teraz stawiać na młodszych, którzy grają (Bednarek i Kamiński grają i są w formie), by na mistrzostwa mieć gotowych ludzi. Kuba przydałby się wchodząc z ławki. Przy niekorzystnym wyniku jest w stanie rozruszać drużynę, a przy korzystnym może dać wiele w grze obronnej.

O Łotwie na ten moment nie myślę. Najważniejszy pierwszy mecz.

arti91
Brzęczek wybrał. Pora na Austrię i Łotwę

Wreszcie. W końcu coraz większymi krokami zbliżają się mecze Orłów Brzęczka, którzy rozpoczynają zmagania o Mistrzostwa Europy w ...Europie. Na początek Austria we Wiedniu, a następnie na własnym terenie trzeba podjąć Łotwę. Ważne by te eliminacje zacząć udanie i najlepiej od zwycięstwa, lecz wiem że o taki wynik łatwo nie będzie.

Selekcjoner reprezentacji Polski powołał swoich wybrańców i chyba nie ma co się doszukiwać zaskoczeń. W większości są to zawodnicy znani, którym idzie całkiem nieźle. Niestety miejsce znalazło się również dla piłkarzy, którzy przyjeżdżają na kadrę chyba dlatego, bo trener kiedyś ich tam prowadził i tu mam na myśli Arkadiusza Recę. Cóż, ja nie mogę się przekonać do tego zawodnika.

Innych powołań chyba nie ma sensu komentować. Natomiast mogę co nieco wypowiedzieć się na temat zbliżających się spotkań. Jeśli ktoś myśli, że z Austrią będzie łatwo, bo ta nie ma gwiazd, to się grubo myli. Musimy mieć się na baczności szczególnie w walce o panowanie w drugiej linii. Śmiem twierdzić, że ta formacja jest najsilniejsza. Sabitzer, Ilsankier, Alaba, Schőpf, Lazaro- to wszystko piłkarze grający na co dzień w Bundeslidze. Są wybiegani, mają spore umiejętności ofensywne o czym zapewne świetnie wie chociażby Marcin Kamiński mierzący się co tydzień z nimi.

Jeżeli dziś miałbym wystawić skład na Austrię wybierając spośród ludzi jakich powołał Brzęczek, to wyglądałby następująco:

Fabiański- Kędziora, Bednarek, Kamiński, Bereszyński- Zieliński, Krychowiak, Grosicki- Milik, Lewandowski, Piątek.

Uważam, że powinniśmy wykorzystać swoją najsilniejszą broń, czyli atak. Cała trójka wymienionych napastników jest w formie i strzelają gole taśmowo, a obrona Austriaków nie należy do najbardziej stabilnych. Poza tym wybór w innych formacjach nie jest tak duży, a i to jest okazja dla Zielińskiego, by zagrać w końcu świetny mecz. Możliwość zagrania do trzech ofensywnie usposobionych napastników zwiększy tylko kreatywne możliwości piłkarza Napoli. Zaskoczeniem mógłby być brak Kamila Glika czy też Jakuba Błasczykowskiego. Pierwszy z nich nie jest w najlepszej formie, poza tym najlepiej teraz stawiać na młodszych, którzy grają (Bednarek i Kamiński grają i są w formie), by na mistrzostwa mieć gotowych ludzi. Kuba przydałby się wchodząc z ławki. Przy niekorzystnym wyniku jest w stanie rozruszać drużynę, a przy korzystnym może dać wiele w grze obronnej.

O Łotwie na ten moment nie myślę. Najważniejszy pierwszy mecz.

arti91
Kulki z dzbana: Eliminacje Euro 2020

Jedni odetchnęli, drudzy łapią głęboki oddech. Za Nami potyczki w nowych rozgrywkach, czyli Lidze Europy, w której Polska pod dowództwem selekcjonera Jerzego Brzęczka nie wygrała ani jednego meczu. Z góry jednak było przewidziane, że z Portugalią lub Włochami wygrać raczej nie wygramy. Cóż, życie toczy się dalej i niebawem kolejne pojedynki o punkty. Te są ważniejsze, tak przynajmniej twierdzi PZPN, który od samego początku za priorytet uważał właśnie eliminacje do Mistrzostw Europy, które odbędą się za dwa lata.

Mimo słabego drugiego półrocza, w którym Polska wygrała jedynie raz i to z Japonią na pożegnanie się z Mistrzostwami Świata, biało- czerwonym udało się utrzymać wysoko w rankingu, dzięki czemu dziś można cieszyć się z pierwszego koszyka. Ominą Nas zatem spotkania z Francją, Belgią, Hiszpanią czy Anglią, jednakże można trafić na Niemcy oraz na kilka innych nieco słabszych rywali, którzy słabsi niekoniecznie są od Orłów Brzęczka. Nie przedłużając zbytnio postanowiłem zgodnie z tradycją pobawić się w maszynę losującą czy jak kto woli w "łysego z UEFA" i samodzielnie wybrać sobie grupę, w której moglibyśmy się znaleźć.

Koszyk 2

Tu znajdują się naprawdę trudni rywale, uczestnicy Mistrzostw Świata jak choćby wspomniani Niemcy. Również jest w tym gronie Islandia, która zrobiła ogromny postęp w ostatnim czasie, a także i Rosja będąca po swoim mundialu w przebudowie. Jednakże mam takie widzimisię, by Polska wylosowała sobie Szwecję, z którą nie graliśmy od lat, a źle wspominam klęski po 3:0 z tą reprezentacją, dlatego najwyższy czas by się zrewanżować po latach. Zespół trzech koron to wymagający rywal, lecz nie mający w swoim składzie większych nazwisk. Pojedynki ze Skandynawami byłyby zapewne zaciekłe i jestem ciekaw jak w nich wyglądałaby Nasza kadra.

Koszyk 3

Na wylot w ostatnim czasie poznaliśmy grę wyspiarską. Irlandia, Irlandia Północna czy Szkocja to dość części Nasi przeciwnicy. Także na ilość spotkań ze Słowacją nie możemy narzekać. Tak dla odmiany los mógłby Nam przydzielić Izrael, z którym nie graliśmy od lat. Nic o nim nie wiemy, a dobrze jest uczyć się czegoś nowego.

Koszyk 4

Znamy Rumunię, Czarnogórę czy Litwę. Polskie kluby często trafiają też na zespoły z Gruzji. Chętnie bym widział Polaków walczących z np. Albanią, która to na ostatnim Euro się przecież pojawiła. To również w tym gronie przeciwnik podobny do reszty, z którym rzadko Polska toczyła boje.

Koszyk 5

W tym koszyku nie ujrzymy potęg. Są tu natomiast reprezentacje, które stale robią postępy. Przykładem niech będzie chociażby Luksemburg. Jest tu także Białoruś czy Nasi dobrzy znajomi: Kazachstan, Azerbejdżan, Armenia czy Gibraltar. By jednak urozmaicić trochę rywalizację, wolałbym aby i w tej sytuacji rywal był nowy. Jako, że wielu tu takich nie ma, to los wskazuje na Wyspy Owcze. Chyba nie przez przypadek się pojawili w tym koszyku, zatem trzeba wierzyć w to, że trochę nauczyli się grać w piłkę.

Koszyk 6

Ostatni los będzie niby najsłabszym. Jest tu niewielka ilość drużyn, a wśród nich boiskowi kelnerzy. O dziwo znalazło się tu miejsce np. dla Łotwy, którą chyba stać na nieco więcej. Może by tak spotkać się z Andorą? Jechać przez Francję, poczuć trochę zapach Hiszpanii i najlepiej strzelać dużo goli. Kilkanaście lat wstecz i człowiek by mógł takimi kategoriami myśleć. Obecnie, lepiej chyba nie lekceważyć nawet takiego przeciwnika.
...
Polska, Szwecja, Izrael, Albania, Wyspy Owcze, Andora.

arti91
Młodzież kontra młodzież

Jako czwarty z zespołów, który reprezentuje Polskę w Europie w obecnym sezonie jest Górnik Zabrze. Dla Angulo i spółki kolejna runda zapowiada się nie lada wyzwanie. Po pokonaniu Zarii czas na Trenczyn ze Słowacji, który na pierwszy rzut oka wydaje się rywalem zdecydowanie bardziej wymagającym i zdecydowanie bardziej poukładanym.

Trenczyn podobnie jak Górnik stawia mocno na młodzież, różnica jest jednak taka, że zawodnicy tam grający są ze sobą zgrani i raczej niewielkim problemem jest to, że zespół tworzą piłkarze z różnych zakątków świata. Od Trynidadu i Tobago przez Holandię aż po Nigerię. Trenerem jest człowiek, który zdążył poznać polską rzeczywistość, to niejaki Ricardo Moniz, który swego czasu prowadził gdańską Lechię. Co warte uwagi, Trenczyn na papierze wydaje się być zespołem nastawionym na ofensywę. Warto zauważyć, że część zawodników zbierała swe doświadczenie w Holandii. Jest tam dwóch wychowanków z najsilniejszych klubów Eredivisie. Jeden pochodzi z Ajaksu, drugi z Feyenoordu. Nie zapowiada się to dobrze dla zespołu trenera Marcina Brosza i jeżeli Górnik chce awansować, musi natychmiast się poprawić. Więcej o Trenczynie można przeczytać pod tym linkiem: futbolgollo.blogspot.com

arti91
Białoruski koszmar Lecha?

Po ostatnich wyczynach poznańskiego Lecha trudno być optymistycznie nastawionym do kolejnego dwumeczu, tym razem z Szachtiorem Soligorsk. Ten wygląda na bardziej wymagającego rywala od Gandzasaru Kapan, z którym poznaniacy tak się męczyli. Co innego zespół, który w poprzednim sezonie ligi białoruskiej zajął trzecią lokatę. Piłkarze z Soligorska bez większych problemów pokonali swojego rywala w I rundzie kwalifikacji, a w dodatku są w formie patrząc na pozycję w tabeli jaką zajmują w swojej lidze.

Mimo mniejszej wartości od składu Lecha Szachtior nie jest na straconej pozycji. Ich przewagi można szukać nie tylko w fakcie, że są w połowie sezonu, więc są bardziej zgrani, ale w dodatku jest to drużyna niezwykle doświadczona, złożona w dużej mierze z piłkarzy po 30-stce. Wielu z nich zdążyło rozegrać kilkadziesiąt spotkań w reprezentacji Białorusi. Jest to z pewnością ciekawy team. Trenerem jest człowiek, który doświadczenie zbierał w takich klubach jak Anży Machaczkała czy Kubań Krasnodar. Mało tego, drużyna została wzmocniona pomocnikiem ściągniętym prosto z Amkar Perm.

Dla Lecha nie będzie to na pewno żaden łatwy przeciwnik i oby Kolejorz zdążył się obudzić na mecze pucharowe, bo po ostatnim występie wyglądał na drużynę, która zgubiła się na wakacjach i wyszła pokopać sobie piłkę na pobliskim boisku. Więcej o Szachtiorze można przeczytać tutaj futbolgollo.blogspot.com

arti91
Spartak rywalem Legii

Warszawski klub poznał rywala w II rundzie kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów. Jest nim mistrz Słowacji- Spartak Trnawa, który pokonał po wyrównanym dwumeczu Zrinjski Mostar. Na dzień dobry można powiedzieć, że w Spartaku nie brakuje piłkarzy mające co nie pojęcia o polskiej ekstraklasie. Jest tam kilku takich zawodników, którzy mieli okazję mierzyć się z Legią. Z tą także mierzył się także trener Spartaka- Radoslav Latal obecny szkoleniowiec klubu.

Analizując zespół trzeba powiedzieć, że może to być bardziej wymagający rywal od Cork City, ale trudno też napisać, by był to taki przeciwnik, którego trzeba się bać. Legia z pewnością jest faworytem w tym spotkaniu, ale wyniku może zadecydować forma dnia. Jeżeli chodzi o budżet, wygląda na to, że warszawiacy są o wiele droższym klubem. Skład mistrza Polski jest zdecydowanie cenniejszy, ale to nie pieniądze będą strzelać gole. Trudno wyróżnić jednak jednego czy dwóch zawodników, którzy przerastają poziomem resztę składu. Legia musi się raczej nastawić na ciężkie zmagania ze skutecznie grającą drużyną, która ma wielu doświadczonych zawodników w środku boiska. Młodzież jednak też istnieje, szczególnie po prawej stronie, tam można się spodziewać trochę więcej fantazji. Duży wybór trener Spartaka ma w ataku, jednak stawia głównie na jednego napastnika. Zresztą zapraszam do czytania więcej tutaj :futbolgollo.blogspot.com

arti91
Jagiellonia nie stoi na straconej pozycji

Dopóki nie przyjrzałem się rywalowi Jagielloni, to nie dawałem większych szans polskiemu zespołowi, aż do dzisiaj. Usiadłem i przyjrzałem się Rio Ave i nie mogę za wiele dobrego powiedzieć o tej drużynie. Klub spokojnie odnalazłby się w polskiej ekstraklasie, gdyż patrząc na ostatnie ruchy pasuje do polskiej ligi jak ziemniaki do mielonych. Nowy trener i pół składu wymieniona. W dodatku żaden z transferów nie może powalać. O sile Portugalczyków trudno się wypowiedzieć. Liga portugalska stoi podobnie jak polska, więc cóż można powiedzieć więcej.

Uważam, że Jagiellonia mimo wszystko nie jest bez szans, a pokonanie takiego rywala może podnieść morale polskich kibiców. Szanse Jagi są na prawdę duże. Po pierwsze w Białymstoku jest zdecydowanie większy spokój i nawet jeżeli nie doszło do wielkich zmian, to klub się nie osłabił w porównaniu do rywala z zachodu. Można mimo wszystko podejść optymistycznie do tego dwumeczu. Najwyższy czas pokazać, że można wygrać i z takimi rywalami. Więcej o nich tutaj: futbolgollo.blogspot.com

arti91
Co zabrzęczało Bońkowi?

Nowy selekcjoner to dla wielu spore zaskoczenie. Nie potrafię sobie wytłumaczyć tego wyboru i dziwię się dlaczego PZPN nie postawił jednak na trenera zagranicznego. Od wielu lat byłem zwolennikiem polskiego fachowca i najlepszym przykładem był Adam Nawałka, który wyciągnął polską reprezentację z dna. Teraz jednak potrzeba kogoś takiego, kto nauczy ten zespół "pływać na wysokich falach". Nie wiem czy Brzęczek temu zadaniu podoła. Wierzę jednak w Bońka i ufam mu, wierzę w to, że wie co robi.
futbolgollo.blogspot.com

arti91
Górnik musi po prostu wygrać

Rywal dla Górnika Zabrze jest niemal jak z bajki. Ostatnie miejsce w tabeli, bardzo słaba dyspozycja, co pokazuje ostatnia ligowa porażka 1:5 i żadnych optymistycznych wieści. Nawet odejścia najbardziej wyróżniających się zabrzan z poprzedniego sezonu nie powinny zmartwić kibiców przed zbliżającym się dwumeczem. Górnik po prostu musi wygrać, ponieważ porażka to byłby dramat. Ekipa z Balti na obecną chwilę nie powala na kolana. Chyba wszyscy zawodnicy są pod formą, a i kadra nie jest zbyt szeroka.

Trochę mi zajęło prześledzenie Zarii i nie potrafię dostrzec silnych punktów. Doświadczony zespół z dwójką młodych napastników, którzy niczego jeszcze nie pokazali nawet w swojej lidze. Oczywiście jest tam kilka twarzy, które niegdyś grały w silniejszych zespołach, lecz cóż z tego skoro dziś ich forma jest daleka od satysfakcjonującej. Na upartego można obawiać się tego, że Zaria jest w trybie meczowym. Gra co chwila mecz ligowy, a zabrzanie jedynie się przygotowują. Uważam jednak, że na świeżości Górnik po prostu musi wykorzystać prezent od losu i pokonać przeciwnika. Więcej o Zarii pod tym linkiem: futbolgollo.blogspot.com.

arti91
Zrobić swoje i awansować

Drugim z polskich klubów, który zagra w europejskich pucharach, to poznański Lech. Z pewnością przydałby się wreszcie lepszy sezon w wykonaniu klubu, który uznawany jest za drugą siłę w Polsce. W pucharach bywa jednak różnie. Zdarzały się już wpadki Kolejorzowi, więc teraz wypadałoby ich uniknąć. Tym bardziej, że rywal na prawdę nie należy do najsilniejszych. Trochę posiedziałem nad tym Gandzasarem Kapan i muszę powiedzieć, że bać się po prostu nie wypada. O ile dla Legii nie przewiduję spacerka z Cork City, to o tyle z ormiańskim zespołem Lech powinien sobie poradzić bez większych problemów.

Zdążyłem się jednak przyzwyczaić, że wypady na wschód polskim zespołom wychodzą bokiem, więc z pewnością Lech trochę się pomęczy. U siebie jednak powinien pokazać swoją wyższość i awansować do kolejnej rundy. Co mogę pokrótce napisać o rywali? Jest kilku zawodników na których trzeba z pewnością uważać. Szaleje tam m.in. czarnoskóry skrzydłowy, który poprzednio grał w Boaviście Porto. To niejaki Alex Junior, który lubi czasem wpakować piłkę do siatki. Gandzasar to zespół złożony z doświadczonych zawodników i chyba najsilnieszą formacją jest druga linia. Poznaniacy jeśli chcą awansować, muszą podejść do meczu na poważnie, bo taki zespół będzie chciał się pokazać lepiej niż rok temu. Zachęcam do czytania więcej na temat Gandzasaru tutaj: futbolgollo.blogspot.com.

arti91
Legia niech zapomni o spacerku

Polska z mundialu odpadła, zatem mogę skupić się bardziej na rozgrywkach, gdzie polskie zespoły można jeszcze oglądać. Dla reprezentacji jeden turniej się skończył, ale dla polskich klubów się właśnie zaczyna. Już za tydzień warszawska Legia zmierzy się z irlandzkim Cork City i od razu napiszę, że nie będzie to żaden spacerek.

Przysiadłem, przeanalizowałem najbliższego rywala mistrza Polski i stwierdzam, że jest to całkiem interesujący zespół. Kilku wychowanków angielskich klubów w tym chociażby Manchesteru United. W dodatku na początku lipca do drużyny dołączył środkowy obrońca mający wiele lat gry w angielskich klubach takich jak Leicester City czy ostatnio Crystal Palace. Jeżeli są jacyś eksperci, którzy twierdzą, że nie ma się czego obawiać, to warto prześledzić ostatnią przygodę Cork City w pucharach. Tam rozbita została Levadia Tallin, a ledwie co awansowała ekipa z Cypru AEK Larnaka. Oczywiście faworytem jest warszawska Legia, która musi wziąć mimo wszystko pod uwagę fakt, że ich rywale są w rytmie ligowym w dodatku podrażnieni porażką z Dundalk, która pozbawiła ich pozycji lidera. Więcej jednak na moim blogu futbolgollo.blogspot.com.

arti91

Nieco więcej o dzisiejszym meczu i nie tylko u mnie na blogu futbolgollo.blogspot.com.

arti91
Wpadka Senegalu

Nie taki diabeł straszny jak go malują, ale niech wynik nie sprawi, że zaczniemy chodzić zbyt pewni siebie. Z pewnością bać się nie możemy, po prostu mamy grać swoje. Obejrzałem pojedynek Senegalu z Luksemburgiem, w którym pierwszy przeciwnik Polaków nawet nie zdobył gola. W tym roku nawet nie wygrał! Poniżej obszerniej piszę o zespole Senegalu: futbolgollo.blogspot.com

arti91
Wynik niech nie myli

Obejrzałem skrót spotkania Japonia- Ghana, w którym Nasz grupowy rywal przegrał 0:2. Z pewnością znajdą się tacy, którzy odetchnęli z ulgą i sobie myślą, że trzecie spotkanie Polaków będzie łatwe i przyjemne. Myślę, że chyba nic z tych rzeczy. Oglądają powtórki mogę stwierdzić, że Japonia jest niezwykle niebezpieczna w ataku. Problem w tym, że akurat w spotkaniu z Ghaną nie potrafiła wykorzystać stworzonych przez siebie sytuacji, a co najmniej dwukrotnie świetnymi interwencjami popisał się bramkarz rywali. Pierwszy gol stracony przez Japończyków, to dobrze bita piłka z rzutu wolnego. Drugi gol, to rzut karny, który był konsekwencją nieporozumienia obrońcy z bramkarzem, co wykorzystał jeden z zawodników Ghany.

arti91
Polska droga do pucharów

Mundial mundialem. Wiadomo, że reprezentacja jest na pierwszym miejscu. Dopóki jednak nie wiadomo kto pojedzie na turniej do Rosji, większą uwagę skupiam europejskim pucharom mając nadzieję, że polskie zespoły nie przyniosą wstydu. O fazie grupowej można pomarzyć, gdyż droga do niej jest wyboista i kręta. Szanse, by się tam dostać są niewielkie i nie mam na myśli Ligi Mistrzów, a Ligę Europy. Te pierwsze rozgrywki są poza zasięgiem. Trzeba liczyć na cud, dobre losowanie, ale i szczęściu trzeba też pomóc. Jak na razie jednak polskie kluby nie śpieszą się z ruchami transferowymi. Legia zastanawia się nad trenerem, sama więc sobie utrudnia życie, zamiast mieć już wszystko poukładane. Lech zapowiada rewolucję, trener jest, ale kto będzie grał, nikt nie ma pojęcia. Jagiellonia z braku większych pieniędzy raczej niczego nie zwojuje, podobnie Górnik, który mam nadzieję, że nie wyprzeda pół składu. Poniżej rozpisałem się nieco więcej o pucharach i wspomnianych klubach, które będą punktowały dla Polski. Nie ukrywam, rozpisałem optymistyczną wersję nie losując samych potęg w kwalifikacjach. Niestety w mojej prognozie próżno szukać polskich zespołów w fazie grupowej czy to Champions League czy Ligi Europy. Zapraszam do lektury: futbolgollo.blogspot.com

arti91
Rewolucja w Lechu?

Nie wiem jak w ogóle podejść do tematu poznańskiego Lecha. To po Legii najbardziej niewykorzystany potencjał w polskim klubie. Kolejorz potrafi znaleźć zawodników za niewielkie pieniądze i całkiem przyzwoitych. W tym sezonie często słyszałem pochwały pod nazwiskami: Wolodymyra Kostevycha, Matusa Putnockiego czy Christiana Gytkjaera. Cała trójka kosztowała 300 tysięcy euro, co na polskie warunki nie jest to kwota bardzo duża. Do tego jak zauważyłem Lech potrafi wyszkolić swoich zawodników i sprzedać ich w kwotach milionowych. Przykłady można mnożyć. Jan Bednarek 6 mln euro, Dawid Kownacki 4 mln euro, pytanie jednak gdzie te pieniądze?

Zastanawiam się w jaki sposób taki klub jest w stanie zmarnować takie kwoty. Po ostatnim słabym sezonie, gdzie cieszę się, że nawet nie oglądałem tej piłkarskiej kopaniny na polskich boiskach, Lech zdołał zakwalifikować się do... kwalifikacji Ligi Europy, jednak po ostatnich wydarzeniach związanych z emocjami stadionowymi dalekimi od czysto piłkarskich rywalizacja w Europie może nie dojść do skutku. Czytam więc w mediach, że w Lechu przyglądać się nie będą i o ile sami z "kibicami"sobie klub nie poradzi, to o tyle w kwestii sportowej idą wielkie zmiany. Po pierwsze klub obejmuje były zawodnik poznaniaków Ivan Djudrdjević. Młody trener, jeżeli wierzyć pogłoskom będzie miał mocno przewietrzoną kadrę i na szybko dostanie za zadanie zbudować taką drużynę, która powalczy o coś w pucharach.

Pytanie jednak o co Lech może powalczyć skoro z zespołem ma pożegnać się większość obcokrajowców. Pierwsze mecze już w lipcu, a więc czasu niewiele. Zapewne niedługo poruszę temat polskich klubów, które muszą zacząć myśleć o europejskich pucharach.

arti91
Najszersza kadra, Senegal w myślach

Selekcjoner Adam Nawałka najwidoczniej ma wielki ból głowy, tak wnioskuję patrząc na to jak reaguje. Większość reprezentacji już pozamykana, bądź selekcjonerzy zastanawiają się nad dwoma czy trzema nazwiskami, a tu widnieje 32- osobowa kadra. Dziś zostało skreślonych trzech zawodników i w pełni się zgadzam z wyborami, pytanie czemu tylko tylu.

Najbardziej zastanawia mnie trzymanie Sławomira Peszki, który nie przekonuje mnie kompletnie. Wiek, forma i klub w jakim gra nie są argumentami za trzymaniem skrzydłowego. W pełni natomiast popieram decyzję o zrezygnowaniu z Makuszewskiego. Niedawno wrócił po kontuzji, niewiele grał, lepiej jak przygotuje się może właśnie na Ligę Narodów, która jest jesienią. Krzysztof Piątek o ile straszy w ekstraklasie o tyle w kadrze narodowej ma po prostu zbyt wielką konkurencję. Szkoda skreślać Teodorczyka, Kownackiego czy Wilczka kosztem super snajpera z Krakowa. Na koniec jeszcze Damian Kądzior. Ktoś musiał odpaść, lepiej dali się zapamiętać inni młodzi zawodnicy, więc może kiedy indziej.

Nie powiem, obawiam się trochę tego Senegalu. W najbliższym czasie zagrają z Luksemburgiem chcąc zapewne postraszyć rywali swoją siłą z przodu, a tam trochę tych armat jest. Nie wiem za bardzo jak przeciw nim można byłoby zagrać. Zauważyłem, ze część ekspertów postawiłaby na wariant grą trzema obrońcami i dwoma wahadłowymi. Pomysł nawet i dobry, ale nie wyćwiczony w boju. Mimo wszystko trzymałbym się klasycznego systemu z dwoma napastnikami. Na sprawdzanie z Chile i Litwą nowych systemów trochę za późno, tym bardziej że jedni i jak i drudzy nie należą do zespołów, które mogłyby zagrać poziomem zbliżonym do drużyn z polskiej grupy.

Na dzień dzisiejszy postawiłbym w bramce chyba Fabiańskiego, ponieważ gra systematycznie w Swansea. Po prawej oczywiście Łukasz Piszczek, czego chyba tłumaczyć nie muszę. W środku Kamil Glik i Jan Bednarek. Pierwszy wiadomo, drugi oczywiście jest pewną nowością, gar jednak w Southampton i na co dzień walczy z silnymi Senegalczykami. Pazdan może i byłby dobrym wyborem, ale przy obecnej formie Bednarka nie ma szans. Na lewej stronie postawiłbym chyba na Rybusa. Doświadczenie i forma sprawić może, że to Mane może nie mieć łatwej roboty. Na prawym skrzydle chyba wystawiłbym Zielińskiego. Wie co z piłką zrobić, umie grać, w środku do twardego Krychowiaka potrzebny byłby Jacek Góralski. Obaj powinni robić za największy koszmar dla środkowych pomocników i napastników zawodników Senegalu. I na lewą Kamil Grosicki. On jako najbardziej wysunięty skrzydłowy powinien mieć więcej zadań ofensywnych aniżeli defensywnych. Rajdy flanką, dośrodkowania, zejścia do środka, powinien czuć najwięcej swobody. W ataku obok Lewandowskiego Teodorczyk. Strzela gole w lidze, gdyby od pierwszej minuty miał zagrać także i z Senegalem, może tez by trafił. Wybór jednak należy do bardziej kompetentnych osób, a zresztą przez miesiąc może się jeszcze wiele zmienić.

arti91
Bez zaskoczeń

Selekcjoner Nawałka raczej nie zaskoczył ostatnimi powołaniami. Z pewnością kilka niespodzianek jest. wydawało mi się, że Taras Romańczuk, który dostał obywatelstwo znajdzie się w tej szerokiej kadrze, lecz z zawodnika Jagiellonii chyba mimo wszystko dobrze, że zrezygnowali. Nie mam pojęcia czemu znalazł się w kadrze za to Sławomir Peszko. Raczej nie widzę go na mundialu, więc zobaczymy czy po najbliższej kolejce ekstraklasy jego nazwisko wciąż będzie widniało w 28- osobowej reprezentacji. Paweł Dawidowicz jest moim zdaniem chyba największą niespodzianką. Nie spodziewałem się, że zostanie brany pod uwagę przez Nawałkę, a tu proszę.

Znając poprzednie powołania i niechęć do Adriana Mierzejewskiego, to z pewnością brak tego pomocnika nie jest żadnym zaskoczeniem. Mimo wszystko uważam, że powinien się w tej kadrze znaleźć. Cieszy mnie natomiast fakt, że selekcjoner nie boi się stawiać na młodych. Jest kilku piłkarzy z ekstraklasy, co się wyróżniają. Może któryś z nich błyśnie.